Branża IT, a fuzje i przejęcia
czwartek, 22 marzec 2007
Wpis ten jest niejako kontynuacją poprzedniego artykułu “Branża IT – skazana na alianse”. Nie chciałem tworzyć strasznie długiego wpisu o aliansach, fuzjach i przejęciach. Postanowiłem podzielić ten temat na dwa etapy. Dlatego też teraz zajmiemy się fuzjami i przejęciami skupiając się na branży IT i nowych technologi.
Tak jak w poprzednim artykule zaczniemy wpierw od krótkiego wprowadzenia teoretycznego.
Przejęcie, zwane również akwizycją (ang. Takeover), jednej firmy przez inną występuje, gdy firma przejmująca nabywa w sposób bezpośredni na tyle znaczącą część tytułów własności w firmie przejmowanej, że może ona podejmować strategiczne decyzje i wpływać na bieżące zarządzanie. Zatem celem tej formy rozwoju firmy jest zdobycie kontroli nad inny podmiotem gospodarczym.
Kolejnym sposobem na integrację przedsiębiorstw jest fuzja, czyli konsolidacja (ang. Merger). Taka sytuacja występuje, gdy przynajmniej dwa działające wcześniej jako odrębne podmioty gospodarcze łączą się w celu utworzenia nowego podmiotu. W takim wypadku dotychczasowi właściciele łączących się przedsiębiorstw otrzymują tytuły własności w firmie powstałej w wyniku połączenia, a dotychczasowe działające podmioty gospodarcze formalnie przestają istnieć. Celem takiego połączenia jest integracja obydwu firm.
Jak jest zatem różnica pomiędzy fuzją a akwizycją? W odróżnieniu od fuzji, po przejęciu nadal istnieją obydwa podmioty gospodarcze. Zdarza się jednak, że przejmujące przedsiębiorstwo włącza do struktur firmę przejmowaną, a co za tym idzie, ta ostatnia przestaje istnieć. Istotny jest także fakt, iż obydwie formy rozwoju przedsiębiorstwa różnią się od siebie procedurami przygotowawczymi oraz samą realizacją integracji.
Przesłanki akwizycji i fuzji wpływające bezpośrednio na konkurencję i dotychczasowy rynek to: ekspansja rynkowa, wykorzystanie korzyści ekonomii skali, pozyskanie know-how, zwiększenie rentowności, czy też wzmocnienie pozycji rynkowej. Przedsiębiorstwa wykorzystują przejęcia również do ochrony swojej pozycji rynkowej. W takim wypadku fuzje i akwizycje mają na celu utrzymanie pozycji na rynku, przejęcie innej firmy w celu likwidacji czy ucieczka przed potencjalnym przejęciem przez konkurencję.
Jak to się ma do branży IT i nowych technologi? Otóż przejęcia i fuzje w tych branżach są często stosowane, aby pozyskać technologię, którą chcielibyśmy wykorzystać w naszych produktach. Uzasadnienie takich działań jest bardzo proste – po co wydawać pieniądze i wykorzystywać swoje zasoby jeśli ktoś ma rozwiązanie, które chcemy opracować? Nie ma sensu wyważać otwartych drzwi. Oczywiście takie działania muszą być sensowne ekonomicznie, czyli przejęcie danej firmy (lub fuzja) w celu pozyskania danej technologii powinno być nieznacznie droższe, a najlepiej tańsze niż w przypadku samodzielnego opracowania danego rozwiązania.
Drugi argument przemawiającym za fuzjami i przejęciami jest taki, iż kupując jedynie technologię nie mamy odpowiedniej wiedzy, aby rozwijać dane rozwiązanie. W przypadku przejęcia lub fuzji pozyskujemy również pracowników oraz całą ich wiedzę o określonej technologii. Zapewnia to nam przyszłość i bezpośredni dostęp do supportu.
Przykładem z życia wziętym może być ostatnie przejęcie firmy Tellme Networks przez Microsoft. Dzięki temu gigant z Reymont pozystakł takie technologie jak rozpoznawanie mowy (SR), synteza mowy (TTS). Zapewne co niektórzy wiedzą, że standardowo w Windows Vista jest silnik syntezy oraz rozpoznawania mowy, które są słabo dopracowany, a właśnie dzięki przejęciu firmy TellMeNetworks Microsoft ma teraz dostęp do lepszej technologii TTS oraz SR.
Przykładowe przejęcia w sektorze IT w 2006 roku:
- Microsoft – 14 firm, w tym Whale Communications za 75 milionów dolarów,
- Oracle i KPN – 13 firm,
- IBM – 12 firm,
- Alcatel – zakupił Lucent za ponad 11 miliardów dolarów,
- Cisco – przejął firmę Scientific-Atlanta za 5,3 miliarda dolarów,
- HP – zakup Mercuty Interactive za 4,5 miliarda USD,
- Google – 7 firm, w tym serwis YouTube.
Jeśli chcesz pogłębić wiedzę na temat fuzji i przejęć to polecam dwie pozycje: C. Zając, „Społeczne i organizacyjne problemy przejęć i fuzji przedsiębiorstw”, W. Frąckowiak, „Fuzje i przejęcia przedsiębiorstw”.
Branża IT – skazana na alianse
niedziela, 11 marzec 2007
W artykule tym zachęcam menedżerów z firm z branży IT i nowych technologii do rozejrzenia się po rynku w poszukiwaniu Partnera. Dlaczego? Przeczytaj ten artykuł, a będziesz znał odpowiedź na to pytanie.
Wpierw może trochę teorii. Czym jest alians strategiczny? Otóż aliansem strategicznym nazwiemy współpracę pomiędzy aktualnymi lub potencjalnymi konkurentami mająca wpływ na sytuację innych konkurentów, dostawców lub klientów w obrębie tego samego lub pokrewnego sektora. Zatem aliansem strategicznym nie będzie przypadek w którym łączą się dwie małe firmy, aby lepiej wykorzystać swoje zasoby, środki i umiejętności, ponieważ jest to przymierze strategiczne, ale z punktu widzenia danego podmiotu.
Wydawałoby się, że alianse są stosunkowo nową formą współpracy. Nic bardziej mylnego. Historia aliansów sięga starożytnych Fenicjan. Również Grecy i Rzymianie dostrzegali korzyści płynące z międzynarodowej współpracy, która wspierała handel oraz pomagała w zagospodarowaniu i utrzymaniu podbitych terenów.
Wracając do meritum. Przedsiębiorstwa na całym świecie uczą się, że żadne z nich nie jest wystarczająco duże i silne, aby zrobić wszystko samodzielnie. Firmy z branży IT czy nowoczesnych technologii, są niejako skazane na alianse strategiczne, ponieważ ich projekty rozwojowe są często zbyt duże, aby mogły zostać zrealizowane przez jedną firmę. Przykładem wyciągania wniosków z tego rodzaju przemyśleń może być gigant rynku informatycznego, firma IBM, która nawiązała współpracę z przedsiębiorstwem japońskim w celu rozwinięcia wspólnego produktu – monitorów LCD. Do takich samych wniosków doszedł Philips, który współpracuje również z własnymi konkurentami, między innymi z General Electric czy Sharp.
Pojawia się pytanie, czy taka współpraca nie ogranicza konkurencyjności? Otóż nie, alianse nie ograniczają konkurencyjności. Z badań wynika, że kooperacja nie wyklucza rywalizacji, a może być jej narzędziem. Warto tutaj zaznaczyć, że alianse pomiędzy dużymi bezpośrednimi konkurentami nigdy nie są długotrwałe, ponieważ służyć mają jedynie przygotowaniu ich do walki z innymi konkurentami lub realizacji określonego celu, np. wygranie przetargu na informatyzację dużej instytucji rządowej. Doświadczenie pokazuje też, że alians w jednej dziedzinie nie musi osłabiać siły rywalizacji uczestników aliansu w pozostałych dziedzinach.
Często pojawiają się opinię, że alianse są nowoczesną formą odnawiania się karteli. Jego zwolennikami są wyznawcy spiskowej teorii dziejów oraz miłośnicy czysto liberalnej ekonomii. Zdarzają się oczywiście nieformalne alianse, których celem jest kontrolowanie cen oraz wpływanie na rynki. Jednak tego typu współpraca jest marginalna i bardzo krucha. Największe i najsilniejsze alianse są budowane na zasadach etycznych, legalnych i nastawione są na realizację strategicznych celów partnerów. Warto jednak podkreślić, że alianse to naturalny etap rozwoju konkurencyjnego kapitalizmu.
Reasumując. Alianse strategiczne to dobre rozwiązanie, aby rozwijać potencjał firmy. Jeśli chcesz się zagłębić w temat polecam książkę M. Romanowskiej, „Alianse strategiczne przedsiębiorstw”, a jeśli nie masz czasu na pochłonięcie około 100 stron to polecam krótszą i bardziej przystępną pozycje o tematyce aliansów – „Alianse strategiczne – współpraca czy rywalizacja?”, Transaction Advisory Services, Ernst & Young 2004.